Jak obyczaj stary głosi
Według ojców naszych wiary,
Pragnę złożyć Wam życzenia
W dniu Bożego Narodzenia.
Niech ta gwiazdka betlejemska,
Która świeci dziś o zmroku,
Doprowadzi Was szczęśliwie
Do spotkania w Nowym Roku.

Witajcie!

18 grudnia miałam swoje 11 urodzinki. Był pyszny torcik, który upiekła mi babcia oraz dużo gości. Dostałam piękne prezenty, z których bardzo się cieszę. Otrzymałam m. in. lalkę Maszę- mówiącą i śpiewającą, oraz dwie piękne suknie i bluzeczki z Minionkami. Dziękuję wszystkim za prezenty i za serdeczne życzenia.

Witajcie!

Nareszcie otrzymałam mój wymarzony chodzik NF-Walker. Jestem
szczęśliwa, że „sama” mogę chodzić( dopiero próbuje, ale jestem pewna, że dojdę do wprawy) i samodzielnie stać .Jedno moje marzenie zostało spełnione, bo chodząc w „NF-Walkerze” mogę polecieć w „kosmos” czyli mogę sama przemieszczać się po mieszkaniu , co do tej pory nie było dla mnie możliwe. Dzięki temu urządzeniu zwiększy się intensywność mojej rehabilitacji, będę wzmacniać mój kręgosłup i nóżki.

 

Wszystko to dzięki Wam SIEPOMAGA i wszystkim ANIOŁOM DOBROCI. Dziękuję z całego serca!

Pragnę z całego serca podziękować w imieniu własnym, jak i rodziców za okazane wsparcie poprzez przekazanie mi  1 % podatku na moje subkonto, jestem wdzięczna za każdą kwotę i za to, że o mnie pamiętacie. Bez Was nie mogłabym kontynuować dalszej intensywnej rehabilitacji i osiągnąć w swoich postępach jeszcze więcej.  Dziękuję!!! Dziękuję również za dokonane wpłaty poprzez portal siepomaga przeznaczone na  NF-Walkera. Już oczekuję na ten wymarzony sprzęt. Jak go będę miała na pewno napiszę.

W niedziele miałam moje 10 urodziny. Zdmuchnęłam aż 10 świeczek na torcie – tort był z moją ulubioną postacią z Krainy Lodu Elsą i Anną. Dziękuję wszystkim za prezenty i za życzenia.

Witajcie moi kochani przyjaciele!

Na przełomie września i października przebywałam razem z babcią Anią na turnusie rehabilitacyjnym w „Tratwie” w Steklinku. Jest to super ośrodek, do którego zawsze z radością wracamy. Pracują tam super ciocie, które dają nam niepełnosprawnym dzieciom dużo ciepła i radości. Dają z siebie wszystko, abyśmy mogli być bardziej sprawni i samodzielni. Zajęcia rozpoczynałam o godz. 9:00 (jestem trochę śpiochem), a kończyłam o 15:30. Rozpoczynałam spacerem w kombinezonie Thera-suit z ciocią Sylwią, później terapia Master, czynna pionizacja w „Pająku”, jazda na koniku z Panią Asią i Andrzejem (śpiewałyśmy sobie piosenki), terapia logopedyczna i pedagogiczna. I tak całe 10 dni ciężkiej pracy. Neuroforma, która obejmuje ćwiczenia wzmacniające siłę mięśniową rąk i zdolność koncentracji uwagi – była moją ulubioną terapią. I oczywiście integracja sensoryczna, gdzie czułam się jak ryba w wodzie. Babcia była ze mnie bardzo dumna i bardzo się cieszyła, że chętnie chodzę na wszystkie zajęcia i że tak dobrze sobie radzę. Na zakończenie turnusu była dyskoteka, na której nie byłam!!! (pierwszy raz, a kocham tańczyć). Nie podobała mi się sukienka, którą miałam założyć. Muszę jeszcze wspomnieć o Paniach Kucharkach, które przygotowywały nam pyszne śniadania, obiadki deserki i kolacyjki. Wszystko zawsze było mniam, mniam ….Jak zwykle po turnusie spodnie robią się troszkę za ciasne… W nagrodę za moją „ciężką pracę” zaraz po zakończonym turnusie pojechałam z babcią i tatusiem do Poznania do mojego chrzestnego wujka Sebastiana i cioci Ani. I tam wujek spełnił moje marzenie . Kupił mi śliczną sukienkę z podobizną księżniczki Elzy i Anny, a babcia „dorzuciła” torebeczkę z ich podobiznami. Gdy ubrałam się w tą sukienkę wszyscy powiedzieli, że wyglądam jak księżniczka. Szczęśliwa i radosna wróciłam do domu do mamusi i braciszka, i oczywiście do szkoły…