Witajcie!

Nareszcie otrzymałam mój wymarzony chodzik NF-Walker. Jestem
szczęśliwa, że „sama” mogę chodzić( dopiero próbuje, ale jestem pewna, że dojdę do wprawy) i samodzielnie stać .Jedno moje marzenie zostało spełnione, bo chodząc w „NF-Walkerze” mogę polecieć w „kosmos” czyli mogę sama przemieszczać się po mieszkaniu , co do tej pory nie było dla mnie możliwe. Dzięki temu urządzeniu zwiększy się intensywność mojej rehabilitacji, będę wzmacniać mój kręgosłup i nóżki.

 

Wszystko to dzięki Wam SIEPOMAGA i wszystkim ANIOŁOM DOBROCI. Dziękuję z całego serca!

Pragnę z całego serca podziękować w imieniu własnym, jak i rodziców za okazane wsparcie poprzez przekazanie mi  1 % podatku na moje subkonto, jestem wdzięczna za każdą kwotę i za to, że o mnie pamiętacie. Bez Was nie mogłabym kontynuować dalszej intensywnej rehabilitacji i osiągnąć w swoich postępach jeszcze więcej.  Dziękuję!!! Dziękuję również za dokonane wpłaty poprzez portal siepomaga przeznaczone na  NF-Walkera. Już oczekuję na ten wymarzony sprzęt. Jak go będę miała na pewno napiszę.

W niedziele miałam moje 10 urodziny. Zdmuchnęłam aż 10 świeczek na torcie – tort był z moją ulubioną postacią z Krainy Lodu Elsą i Anną. Dziękuję wszystkim za prezenty i za życzenia.

Witajcie moi kochani przyjaciele!

Na przełomie września i października przebywałam razem z babcią Anią na turnusie rehabilitacyjnym w „Tratwie” w Steklinku. Jest to super ośrodek, do którego zawsze z radością wracamy. Pracują tam super ciocie, które dają nam niepełnosprawnym dzieciom dużo ciepła i radości. Dają z siebie wszystko, abyśmy mogli być bardziej sprawni i samodzielni. Zajęcia rozpoczynałam o godz. 9:00 (jestem trochę śpiochem), a kończyłam o 15:30. Rozpoczynałam spacerem w kombinezonie Thera-suit z ciocią Sylwią, później terapia Master, czynna pionizacja w „Pająku”, jazda na koniku z Panią Asią i Andrzejem (śpiewałyśmy sobie piosenki), terapia logopedyczna i pedagogiczna. I tak całe 10 dni ciężkiej pracy. Neuroforma, która obejmuje ćwiczenia wzmacniające siłę mięśniową rąk i zdolność koncentracji uwagi – była moją ulubioną terapią. I oczywiście integracja sensoryczna, gdzie czułam się jak ryba w wodzie. Babcia była ze mnie bardzo dumna i bardzo się cieszyła, że chętnie chodzę na wszystkie zajęcia i że tak dobrze sobie radzę. Na zakończenie turnusu była dyskoteka, na której nie byłam!!! (pierwszy raz, a kocham tańczyć). Nie podobała mi się sukienka, którą miałam założyć. Muszę jeszcze wspomnieć o Paniach Kucharkach, które przygotowywały nam pyszne śniadania, obiadki deserki i kolacyjki. Wszystko zawsze było mniam, mniam ….Jak zwykle po turnusie spodnie robią się troszkę za ciasne… W nagrodę za moją „ciężką pracę” zaraz po zakończonym turnusie pojechałam z babcią i tatusiem do Poznania do mojego chrzestnego wujka Sebastiana i cioci Ani. I tam wujek spełnił moje marzenie . Kupił mi śliczną sukienkę z podobizną księżniczki Elzy i Anny, a babcia „dorzuciła” torebeczkę z ich podobiznami. Gdy ubrałam się w tą sukienkę wszyscy powiedzieli, że wyglądam jak księżniczka. Szczęśliwa i radosna wróciłam do domu do mamusi i braciszka, i oczywiście do szkoły…

Witajcie! Wakacje spędziłam w domu, u babci w Ostrowcu Św. i na turnusie w ośrodku rehabilitacyjnym „Tratwa” w Steklinku. Na turnus pojechałam z moim ukochanym braciszkiem Marcelkiem i rodzicami. Na turnusie miałam różnorodne zajęcia , nowością było chodzenie w kombinezonie przy pomocy szyny „ LUNA”. Miało to na celu poprawienie chodu oraz pokonywanie dłuższych dystansów . Chodziłam na zajęcia grupowe z moim bratem. Jestem bardzo zadowolona z dyskoteki, na której tańczyłam ulubione przeboje z panią Żanetą. Moja mamusia ćwiczyła na „mini siłowni„ zrobionej na dworze. Przyglądałam się tylko mamie, bo ja miałam wystarczający wycisk na ćwiczeniach. W niedziele pojechaliśmy do rodzinki do Steblewa. Tam mieliśmy grilla i jazdę na motorze. Nareszcie trochę odpoczęłam. Już zbliża się koniec wakacji i czas rozpocząć naukę w szkole. Idę do I klasy, muszę się przygotować : kupić zeszyty, książki i potrzebne przybory.

Witajcie! Na przełomie maja i czerwca byłam na turnusie w Centrum Aktywnej Rehabilitacji Ruchowej Dzieci „3 Korony” po raz pierwszy. Miałam bardzo dużo zajęć : kinezyterapię, terapię przestrzenną, stymulację schodu, terapię ręki, terapię logopedyczną, terapia manualną, terapię wodną, hipoterapię, fizykoterapię, kynoterapię. Bardzo byłam zadowolona z basenu z panią Kasią i  z zajęć logopedycznych z panią Asią. Z panem Łukaszem miałam zajęcia ergo aktiv, na których uczyłam się jazdy na wózku oraz przesiadania się z wózka na krzesło. Popołudniu były różne zajęcia, świetnie bawiłam się na zumbie oraz karaoke – śpiewałam przez mikrofon mój ulubiony przebój „ Jestem tu” . Była również dyskoteka,  a z koleżankami zrobiłyśmy sobie imprezkę.  Chętnie jeszcze tam pojadę.